Rak jelita grubego rozwija się latami w ciszy. Najpierw jest polip — niewielka, niegroźna zmiana. Po kilkunastu latach z polipa potrafi powstać rak. I tu jest haczyk: dokładnie ten okres można przerwać jednym badaniem.

To badanie to kolonoskopia.

Co właśnie udowodnili naukowcy

W maju 2026 roku w The Lancet opublikowano wyniki największego do tej pory badania nad kolonoskopią — NordICC. Ponad 84 tysiące osób, trzy kraje (w tym Polska), 13 lat obserwacji. Pierwszym autorem jest prof. Michał Kamiński z Narodowego Instytutu Onkologii.

Wniosek jest jednoznaczny: u osób, które rzeczywiście zgłosiły się na kolonoskopię, ryzyko zachorowania na raka jelita grubego spadło o około 30%.

Trzydzieści procent mniej raka. Po jednym badaniu.

Dlaczego kolonoskopia jest inna niż wszystkie badania przesiewowe

Mammografia szuka raka. Cytologia szuka raka. Większość badań przesiewowych ma jedno zadanie — znaleźć chorobę, najlepiej wcześnie.

Kolonoskopia robi coś więcej. Ona zapobiega chorobie. Bo lekarz, który widzi polipa, usuwa go w trakcie tego samego badania. Polip, który mógłby za 10 lat być rakiem, ląduje w probówce. Nie ma już szans przejść w nowotwór.

To jest jedyne badanie przesiewowe na świecie, które działa w obie strony naraz i wykrywa, i zapobiega.

Cztery rzeczy z tego badania, których nie usłyszysz w gabinecie

Pierwsza — efekt rośnie z czasem, nie maleje. Po 10 latach obserwacji redukcja ryzyka wynosiła 18%. Po 13 — już 30%. To znaczy, że jedna kolonoskopia chroni cię nie przez rok czy dwa, tylko przez kilkanaście lat do przodu. Polipy, których lekarz nie znalazł, bo ich jeszcze nie było — nie wyrosną w międzyczasie, bo te, które miały do nich doprowadzić, już zostały usunięte.

Druga — najlepiej działa tam, gdzie najczęściej zaczyna się rak. Największą redukcję zachorowań wykazano w esicy i odbytnicy — czyli w dolnej części jelita grubego. To dokładnie te odcinki, w których u Polaków najczęściej rozwija się nowotwór. Czyli kolonoskopia działa najmocniej tam, gdzie nas najbardziej dotyczy.

Trzecia — mężczyźni zyskują wyraźnie więcej niż kobiety. Powód nie jest do końca jasny, ale wiadomo jedno: panowie, którzy historycznie chodzą na badania profilaktyczne najrzadziej, są też tą grupą, która z kolonoskopii ma największą korzyść. To trochę paradoks, który warto przerwać.

Czwarta — badanie jest bezpieczne. Spośród prawie 12 tysięcy przebadanych osób tylko u 15 (0,13%) wystąpiło poważniejsze krwawienie po usunięciu polipa. Nie odnotowano ani jednej perforacji jelita. To jeden z największych zbiorów danych o bezpieczeństwie kolonoskopii, jakie kiedykolwiek opublikowano — i te liczby są dużo lepsze, niż większości ludzi się wydaje.

Najgorsza statystyka tego badania

W Polsce na kolonoskopię zgłosiła się tylko co trzecia zaproszona osoba. W Norwegii – sześć na dziesięć.

Ta liczba boli. Bo to nie jest problem dostępności badania. Badanie jest bezpłatne w ramach Programu Badań Przesiewowych NFZ. Wystarczy mieć 50–65 lat i nie mieć kolonoskopii w ostatnich 10 latach. Nie potrzebujesz skierowania.

Problem jest gdzie indziej. Ludzie się boją. Wstydzą. Odkładają. Mówią sobie „u mnie nic nie boli, nie ma sprawy”.

I to jest dokładnie ten moment, w którym polip rośnie w ciszy.

Co mówi to badanie wprost

Jeśli dostaniesz zaproszenie albo masz w rodzinie kogoś, kto chorował na raka jelita grubego — idź. Kolonoskopia trwa kilkanaście minut, można ją wykonać w znieczuleniu (nic nie poczujesz), a przygotowanie do badania to jeden niewygodny dzień w życiu.

W zamian jedna trzecia mniej szansy, że za 10 lat usłyszysz diagnozę, której można było uniknąć.

Rak jelita grubego to drugi najczęstszy nowotwór w Polsce. Co roku dotyka około 20 tysięcy osób. Większość z nich nigdy nie była na kolonoskopii.

Nie bądź w tej grupie.

Zapisz się do naszego newslettera

To pole jest używane do walidacji i powinno pozostać niezmienione.
lek. Karol Klęczar

Specjalista medycyny rodzinnej i certyfikowany lekarz leczenia choroby otyłościowej. Posiada doświadczenie w opiece nad pacjentami przewlekle chorymi, szczególnie w obszarze cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, choroby otyłościowej oraz zaburzeń depresyjnych. Jako certyfikowany lekarz leczenia choroby otyłościowej prowadzi wielu pacjentów z bardzo dobrymi efektami terapeutycznymi. Jest również inicjatorem projektu POZnaj Depresję, którego celem jest poprawa rozpoznawania i leczenia depresji w podstawowej opiece zdrowotnej. W swojej praktyce kładzie szczególny nacisk na medycynę stylu życia — aktywność fizyczną, zdrową dietę i budowanie trwałych nawyków. Sam stara się być przykładem dla swoich pacjentów i wspólnie z nimi podejmuję zdrowotne wyzwania.