dr n. med. Mateusz Klamann – Diabetolog, pacjent z cukrzycą typu 1
W jednym z opolskich szpitali 13-letnia Ola dostała kroplówkę, która zmieni jej najbliższe lata. To pierwsza pacjentka w Polsce, która otrzymała teplizumab – lek odraczający moment, w którym dziecko musi zacząć codziennie podawać sobie insulinę. Sam od dwóch dekad żyję z cukrzycą typu 1. I po raz pierwszy w swojej karierze mogę powiedzieć rodzicom: „Mamy coś, co da waszemu dziecku więcej czasu”. W 2026 roku to nie jest już naukowa fantazja – to rzeczywistość.
Po co właściwie powstał ten lek?
Cukrzyca typu 1 to choroba, w której własny układ odpornościowy myli się i zaczyna niszczyć komórki trzustki produkujące insulinę. Brzmi absurdalnie, ale tak właśnie jest – organizm atakuje sam siebie. Po latach takiej cichej wojny trzustka się poddaje. Wtedy zaczyna się życie z penem insulinowym, pompą, ciągłym liczeniem każdej kromki chleba i nocnymi pobudkami o trzeciej nad ranem.
Dotychczas medycyna potrafiła pomóc dopiero po wybuchu choroby. Mogliśmy uczyć, wspierać, dobierać insulinę – ale nie zatrzymać samego procesu. Teplizumab to pierwszy lek na świecie, który robi coś zupełnie nowego: rozmawia z układem odpornościowym i uspokaja go, zanim zdąży zniszczyć trzustkę do końca.
Jak to się dzieje, że można „zatrzymać” cukrzycę?
Wyobraź sobie układ odpornościowy jak armię. Większość żołnierzy pilnuje porządku, ale w cukrzycy typu 1 grupa z nich zbuntowała się i atakuje własne miasto – trzustkę. Teplizumab nie zabija tych zbuntowanych żołnierzy. On ich wycisza i przypomina, po której są stronie.
Lek podaje się w postaci codziennych kroplówek przez 14 dni. To jeden kurs – nie trzeba powtarzać go co miesiąc czy co rok. Po zakończeniu terapii pacjent wraca do normalnego życia, a efekt utrzymuje się latami.
Co konkretnie zyskuje pacjent?
Najnowsze dane, które zostały podstawą rejestracji leku w Europie w styczniu 2026 roku, pokazują rzecz prostą, ale piękną:
- Jeden cykl teplizumabu opóźnia konieczność rozpoczęcia insuliny średnio o 2 do 3 lat.
- U części dzieci ten czas wydłuża się nawet do 5 lat i więcej.
- Trzustka pracuje dłużej, a kiedy choroba w końcu się rozwinie – ma zwykle łagodniejszy przebieg.
Może się wydawać, że 2-3 lata to niewiele. Ale jeśli twoje dziecko ma 10 lat – to są te lata, w których nie musi być inne od kolegów na obozie, nie musi liczyć węglowodanów w pizzy na urodzinach, nie musi patrzeć na pompę insulinową w lustrze. To jest kawałek bezpiecznego dzieciństwa, którego się nie da odzyskać.
Kto może dostać ten lek? I dlaczego nie wszyscy?
Tu jest najważniejsza informacja w całym artykule i proszę, przeczytaj ją uważnie.
Teplizumab działa tylko zanim cukrzyca się rozwinie. Jeśli dziecko już choruje, ma podwyższony cukier, je insulinę – jest za późno. Lek nie cofa choroby. On powstrzymuje jej rozwój.
Komu więc może pomóc?
- Dzieciom i nastolatkom od 8. roku życia (w Europie; w USA od kwietnia 2026 nawet od 1. roku życia).
- Tym, u których we krwi wykryto co najmniej dwa autoprzeciwciała zwiastujące cukrzycę typu 1.
- Tym, u których cukier zaczął już lekko szwankować w testach – ale jeszcze nie pojawiły się objawy: ciągłe pragnienie, częste oddawanie moczu, chudnięcie.
To stan, który nazywamy stadium 2 cukrzycy typu 1. Choroba już jest, ale jeszcze się nie ujawniła. To jak burza, którą widać na radarze, choć słońce wciąż świeci.
Skąd wiadomo, że moje dziecko jest „na celowniku”?
I tu dochodzimy do sedna, o którym mało kto mówi: cukrzycę typu 1 można dziś wykryć, zanim wybuchnie. Wystarczy badanie krwi na obecność przeciwciał (m.in. anty-GAD, anty-IA2, anty-ZnT8).
Komu warto je zrobić?
- Dzieciom, których rodzeństwo lub rodzic ma cukrzycę typu 1.
- Dzieciom z rodzin, w których częste są inne choroby autoimmunologiczne – jak Hashimoto, celiakia, bielactwo.
- Dzieciom, u których pojawiły się niepokojące, ale jeszcze niespecyficzne objawy: dziwne zmęczenie, częste infekcje, wolniejszy wzrost.
Większość rodziców o tym nie wie. Ja sam, gdyby istniało takie badanie, gdy byłem dzieckiem – mógłbym dostać szansę, której wówczas nie miałem. Dziś twoje dziecko tę szansę może mieć. To jest dosłownie kwestia jednego pobrania krwi.
Jak wygląda terapia w praktyce?
13-letnia Ola spędziła w opolskim szpitalu dwa tygodnie. Każdego dnia dostawała kroplówkę trwającą około pół godziny. Mogła w tym czasie czytać, oglądać filmy, odrabiać lekcje przez internet. Nie ma operacji, nie ma bólu, nie ma długiej rekonwalescencji.
Po terapii lekarze obserwują przez kilka tygodni morfologię krwi i kilka parametrów wątroby. To rutynowa kontrola – większość drobnych zmian, jakie mogą się pojawić (przejściowa wysypka, łagodny ból głowy, niewielki spadek niektórych krwinek), ustępuje sama.
A jak to wygląda w Polsce? Czy każdy może z tego skorzystać?
Tu muszę być szczery, bo nie chcę dawać złudnych nadziei.
Teplizumab w styczniu 2026 roku został zarejestrowany w całej Unii Europejskiej. W Polsce czeka jeszcze na rejestrację krajową i refundację. To znaczy, że na razie pacjenci mogą go otrzymać jedynie w ramach specjalnego międzynarodowego programu zwanego Managed Access Program (MAP) – i właśnie z tej drogi skorzystał opolski ośrodek prof. Agaty Chobot.
Jeśli podejrzewasz, że twoje dziecko może spełniać kryteria – pierwszy krok to rozmowa z diabetologiem dziecięcym w ośrodku referencyjnym. Lekarz oceni, czy badanie autoprzeciwciał ma sens, i pokieruje dalej.
Cytat ekspercki
„Przez większość mojego życia jako diabetolog mówiłem rodzicom: ‚Wasze dziecko będzie potrzebować insuliny zawsze. Naszą rolą jest nauczyć was, jak z tym żyć’. Po raz pierwszy w 2026 roku mówię coś innego: ‚Mamy lek, który może podarować waszemu dziecku jeszcze kilka lat bez tej choroby’. Sam podaję sobie insulinę codziennie od ponad dwudziestu lat. Wiem, ile waży każdy rok bez niej. I dlatego ta wiadomość jest dla mnie ważna jak żadna inna w tej dekadzie”.
Co dla rodzica oznacza ta informacja w praktyce?
Trzy rzeczy, które warto zapamiętać:
- Cukrzyca typu 1 jest dziś wykrywalna zanim wybuchnie. Jeśli w rodzinie ktoś choruje – zapytaj diabetologa o badanie autoprzeciwciał u dzieci.
- Mamy w 2026 roku lek, który opóźnia rozwój choroby. Nie cofa jej, ale daje cenne lata.
- Im wcześniej trafisz do specjalisty, tym więcej możliwości. Po wybuchu objawów na teplizumab jest już za późno.
Podsumowanie
Pierwsze podanie teplizumabu w Polsce to nie jest tylko sukces opolskiego szpitala czy ciekawostka medyczna. To otwarcie zupełnie nowej drogi dla rodzin, które do tej pory mogły tylko czekać. Cukrzyca typu 1 dalej jest poważną chorobą, ale po raz pierwszy w historii medycyny mamy narzędzie, które nie reaguje na nią – tylko ją wyprzedza.
Jeśli czytasz ten tekst i w głowie kołacze ci myśl: „Może powinienem zapytać o to dziecko, brata, siostrzeńca” – zapytaj. Jedna rozmowa z lekarzem może zmienić bardzo wiele.
Bibliografia
- Europejska Agencja Leków (styczeń 2026): Charakterystyka Produktu Leczniczego Tzield (teplizumab) – dokument rejestracyjny EMA.
- Herold KC i wsp. (2025): Długoterminowa obserwacja pacjentów po terapii teplizumabem w stadium 2 cukrzycy typu 1 – wyniki po 6 latach. New England Journal of Medicine.
- Badanie PETITE-T1D (2025): Skuteczność i bezpieczeństwo teplizumabu u dzieci z cukrzycą typu 1 w stadium 2. Diabetes Care.
- ISPAD – Międzynarodowe Towarzystwo Diabetologii Dziecięcej (2026): Stanowisko ekspertów w sprawie terapii modyfikujących przebieg cukrzycy typu 1.
- Polskie Towarzystwo Diabetologiczne (2026): Rekomendacje dotyczące zastosowania teplizumabu u polskich pacjentów.
