Naturalna pielęgnacja. Kosmetyki bez chemii.

Codziennie każdy z nas aplikuje na twarz i ciało mniejsze lub większe ilości kosmetyków. Wybierając kremy, mydła czy balsamy najczęściej kierujemy się opakowaniem, sugestywnymi hasłami reklamowymi i oczywiście ceną. Niestety jednak, większość popularnych produktów, również tych z górnej półki, ma niewiele do zaoferowania naszej skórze. W ich składzie aż roi się od barwników, konserwantów, sztucznych substancji zapachowych, parabenów i innych dodatków, które, poprzez skórę, przedostają się do naszego organizmu. Aby tego uniknąć, można oczywiście „przerzucić się” na rzemieślnicze produkty z niewielkich manufaktur, warto jednak rozważyć robienie przynajmniej części kosmetyków w domu. Zwłaszcza, że wbrew pozorom, nie zajmuje to wiele czasu, ani nie wymaga specjalistycznej wiedzy z pogranicza alchemii. 

A jakie kosmetyki możemy wykonać samodzielnie? Dosłownie wszystkie, kremy, balsamy, maseczki, peelingi, a nawet mydła. Zacznijmy zatem od początku, czyli właśnie od mydeł. Te najprościej podzielić na glicerynowe, potasowe oraz sodowe. Glicerynowe wykonuje się z gotowej masy, dzięki czemu są kuszące dla początkujących, jednak, bądźmy szczerzy, nie posiadają one szczególnych właściwości pielęgnacyjnych. Znacznie lepszym wyborem będą potasowe oraz sodowe. Do ich wykonania potrzebujemy odpowiednio wodorotlenku potasu lub sodu oraz wybranych wcześniej olejów. Wodorotlenek łączymy z dokładnie odmierzoną ilością wody, mleka, naparu ziołowego czy piwa (wybór zależy od preferencji i pożądanych właściwości pielęgnacyjnych produktu końcowego) uzyskując w ten sposób ług, a następnie blendujemy z tłuszczami i przelewamy do form. Trzeba jednak pamiętać, że mydło sodowe nie nadaje się do użytku bezpośrednio po przygotowaniu, wymaga krótszego lub dłuższego czasu dojrzewania, w którym zyskuje właściwe dla skóry pH oraz wszystkie właściwości pielęgnacyjne. Inaczej jest z mydłem potasowym, z którego można korzystać niemal natychmiast po zrobieniu. Jego wykonanie nie różni się wiele od sodowego. Podstawowa różnica dotyczy dość długiego, trwającego kilka godzin pracy gotowania masy, jednak nie trzeba przy niej stać przez cały czas. Wystarczy garnek z mydłem włożyć do piekarnika i mieszać od czasu do czasu. Istotną kwestią jest za to to, że mydła potasowe można z powodzeniem wykorzystać jako bazę do różnego rodzaju peelingów, domowych mydeł w płynie, a nawet płynów do sprzątania czy proszków do prania. Decydując się na wykonanie domowego mydła trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych aspektach. Po pierwsze, na początku lepiej korzystać ze sprawdzonych, gotowych przepisów, od których aż roi się w sieci. Nieocenioną skarbnicą wiedzy będą różnego rodzaju blogi, a także grupy na facebooku, na przykład @Piana mydlana. Ponadto, należy mieć świadomość, że ług jest substancją silnie żrącą, dlatego warto zaopatrzyć się wcześniej w okulary laboratoryjne, rękawiczki gumowe oraz fartuch lub stare ubranie, którego, w razie czego, nie będzie nam żal. Wreszcie, aby uniknąć, jakby nie było, niepożądanego mydlanego posmaku potraw, jeżeli planujemy częściej robić kosmetyki, warto kilka naczyń przeznaczyć wyłącznie do tego celu.

Kremy i balsamy to za to całkiem inna bajka. Najpopularniejsze i najbardziej zbliżone konsystencją do produktów komercyjnych będą te składające się z frakcji wodnej i olejowej oraz dodatków. Jako pierwsza może nam oczywiście posłużyć woda, jednak dla lepszego efektu pielęgnacyjnego lepiej zastąpić ją hydrolatem, czyli „produktem ubocznym” powstawania olejków eterycznych. Świetnym wyborem będzie hydrolat różany, geraniowy, oczarowy czy neroli. Dodatkowo, jeżeli mamy taką możliwość, możemy wzbogacić frakcję wodną o odrobinę siary koziej, serwatki, a nawet mleka, surowców od wieków cenionych za wspaniały wpływ na skórę. Jeśli chodzi o frakcję olejową, to tutaj mamy do wyboru szeroki wachlarz możliwości. Godny polecenia jest olej z pestek śliwy, granatu, z pestek malin, jojoba lub migdałowy. Dla uzyskania idealnej konsystencji musimy dodać do frakcji olejowej wybrany emulgator (tych nie brakuje w specjalistycznych sklepach), a także konserwant, który zapewni produktowi końcowemu trwałość. Na ostatnim etapie, po połączeniu wszystkich składników, dodajemy komponenty mające „podkręcić” działanie kremu. Może to być kolagen, retinol, substancje nawilżające czy odżywiające. Gotowy produkt przekładamy do słoiczka, najlepiej z ciemnego szkła i przechowujemy w lodówce . Na tej samej zasadzie możemy wykonać balsamy i lotiony do do ciała, chociaż te warto dodatkowo wzbogacić o masła, na przykład masło kakaowe, combo lub capuacu. Przygotowując mazidła do ciała trzeba jedynie zachować ostrożność z olejkami zapachowymi. Niektóre z nich mogą bowiem podrażniać skórę, dlatego lepiej stosować je z umiarem, a osoby ze szczególnie wrażliwą cerą powinny wręcz zrezygnować z niektórych zapachów.

Jeśli chodzi o peelingi i maseczki, to z powodzeniem możemy przygotowywać je na bieżąco z produktów dostępnych w kuchni. Sprawdzi się tu miód, cukier, kawa mielona, jogurt, oliwa, awokado, ocet, ogórki, płatki owsiane i szereg innych składników. Ba, wykorzystywać możemy nawet niektóre produkty uboczne gotowania, na przykład wodę z gotowania ryżu do płukania włosów. Dzięki tej cenionej na Dalekim Wschodzie metodzie staną się mocniejsze, gęstsze i bardziej błyszczące. A skoro już mowa o orientalnych sekretach piękna, godne uwagi jest również coraz popularniejsze na Zachodzie olejowanie włosów. Wykonywane regularnie wyraźnie wpływa na kondycję włosów i skóry głowy. Trzeba jedynie pamiętać o odpowiednim doborze oleju do rodzaju włosów. Co więcej, dla spotęgowania efektu, warto skorzystać z mocy ziół i wykonywać na ich bazie maceraty. W tym celu wrzucamy świeże lub suszone zioła do butelki z olejem i odstawiamy w słoneczne miejsce, na przykład na parapet. Po upływie 2-3 tygodni odcedzamy mieszankę i uzyskany olej wykorzystujemy do pielęgnacji włosów lub całego ciała.

Powyższe propozycje to zaledwie początek długiej listy możliwości. Dzięki temu każdy może z powodzeniem znaleźć odpowiednią dla siebie kompozycje składników i w ten sposób cieszyć się wysokiej jakości, własnoręcznie wykonanymi, w pełni naturalnymi produktami. Dodatkowymi korzyściami, oprócz oczywiście satysfakcji, będzie zadbana skóra i brak częstych w przypadku komercyjnych kremów czy balsamów negatywnych efektów, w tym reakcji alergicznych. Bo, odwołując się do mądrości Ajurwedy, nie należy nakładać na skórę niczego, czego nie włożyłoby się do ust.

root@balticmed

Author root@balticmed

More posts by root@balticmed